Aukcje Zwierząt

Darmowy europejski system pośrednictwa handlu zwierzętami - Inflolinia Techniczna: 89 542 50 40

Witaj Gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj.

Oko-cim - choć zapomniał o nim świat..... 18677

Odwiedziń: 14174

Ogłoszenie

photo

  • photo
  • photo
  • photo
  • photo
  • photo
  • photo
  • photo
  • photo

Szczegóły

Cena za sztukęNie podano
Start / Koniec2011-07-29 /2012-07-28
Liczba 1 Sztuk
TransportOdbiór osobisty
UżytkownikPixia_V
Na rynekPolska

Rodzaj ogłoszenia

RasaInne
Wiek Miesięcy: 2
PłećPies
PochodzenieMieszane

Pokaż dodatkowe informacje podane przez ogłoszeniodawcę

Treść ogłoszenia

Nic na świecie nie zdarza się przez przypadek….. wszystko ma swój sens:
allegro/oko-cim-choc-zapomnial-o-nim-swiat-i Informacja dostępna po zalogowaniu 3.html
Cytat jednego z najwybitniejszych pisarzy naszego wieku w pełni odnoszący się do rzeczywistości, w której się znalazłam. Przede wszystkim nie tylko ja, ale i kocie istnienie. Siedząc na poczekalni w siedzibie TOZ usłyszałam płacz małego kota. Weszłam, poznałam, zobaczyłam: mały, chory, niczym niewyróżniający się. Pomimo, iż ma on dopiero dwa miesiące swoim bagażem doświadczeń mógłby obdzielić kilka kotów. Zapomniany, niezauważony, odstawiony w kąt. Opiekunowie populacji nie mieli czasu na pomoc. Choroba, która dotknęła malucha wynikała tylko i wyłącznie z ich zaniedbania. Początkowo było to zwykłe kichanie i wyciek z oka. Wystarczyło przyjść do lecznicy, aby otrzymać bezpłatnie antybiotyk. Nie on jedyny był w takiej kondycji. Okazało się, że dzień wcześniej przyniesiono maluszka z tego samego miotu. Niestety było już za późno…… Gdy poznałam się z czarnym maluchem miał oba oczka. Z tym, że jedno było dwukrotnie powiększone, przekrwione i już nie funkcjonowało. Mały kociak ze swoją chorobą radził sobie sam na wolności. Sprawiało mu to na pewno niedogodności. Łapka, która była używana do codziennej toalety była znacznie wytarta. Codziennym kompanem malucha był ból. Została podjęta walka o jego życie. Dla jego dobra trzeba było usunąć gałkę oczną. Niestety zabieg nie gwarantował, iż już wszystko będzie dobrze. W wyniku zbyt dużego odwlekania pomocy dla niego mogło dojść do porażenia nerwu wzrokowego w konsekwencji mogło dojść do zmian w czaszce. Od tamtej pory widzieliśmy się codziennie. Nie mogłam znieść jego zamknięcia w klatce, wiecznego płaczu oraz przebierania łapkami. Oboje musieliśmy to przetrwać. Przede wszystkim to było dla jego dobra. Gdy tylko mnie widział rozlegało się ogromne mruczenie. Pomimo, iż dla mnie to był niecodzienny widok czułam, wiedziałam, że ten kociak walczy o życie. I radzi sobie z tym o wiele lepiej niż ja. Po zabiegu oraz kilkudniowej obserwacji maluch nadawał się do opuszczenia lecznicy. Opiekunowie jednak się nie zjawili i kolejne dwa dni kociak miał spędzić w klatce. Ponieważ maluch ujął mnie swoją otwartością a weterynarze wyrazili zgodę sobotniego dnia pojechaliśmy do domu. Widok nie był codzienny, bo jak tu sprostać zaszytej powiece i nie tylko. Sączek, który był umieszczony w jego oczodole wciąż oddawał krople krwi… Ale i te dni przetrwaliśmy. OKO-CIM, bo tak dostał na imię nie przypominał w niczym kota wolno żyjącego. Bawił się, dbał należycie o swoją higienę a co mnie urzekło zasnął zmęczony na poduszce. Jedyne, co ścisnęło me serce, to, że próbował najeść się na zapas. Widać było, że nie raz głód zajrzał kociakowi w oczy. W poniedziałek mieli pojawić się państwo po to, aby zabrać go do domu. Jednak podczas rozmowy okazało się, że wraca on na podwórko. Nie wyobrażałam sobie tego kochanego malucha na betonowej powierzchni zwłaszcza, że jest on tak ufny i posiada rusztowanie z szwów na swoim niegdyś oczku. Udało się ……. jeszcze tego samego dnia wróciliśmy do domu. Co prawda to był pierwszy krok ku lepszej przyszłości, ale to o jeden krok bliżej. Dni, które upływały po zabiegu były decydujące. Istniało prawdopodobieństwo, że kilka dni po zabiegu może nastąpić załamanie. Przetrwaliśmy to, ponieważ OKO-CIM miał i ma wielką wolę życia. W chwili obecnej jego stan jest już stabilny. Przeszliśmy tę najcięższą drogę. Codzienne antybiotyki, preparaty wzmacniające odporność i wysokiej jakości karma. Jako tymczasowa opiekunka wiem, że to tylko jeden kociak, zwykły dachowiec w pojęciu większości ludzi. Ale dla mnie to kocie życie ma ogromną wartość. Tego życia nie da się wycenić. OKO-CIM teoretycznie jest niepełnosprawny w praktyce przyjął życie takim, jakie jest. Bawi się, szaleje razem z moim drugim podopiecznym. Brak oczka nie przeszkadza mu w normalnym życiu! Pokazał, że życie jest warte zachodu. Wierzę, że z Państwa pomocą uda mi się podtrzymać tę tezę. Zabieg usunięcia gałki ocznej, kuracja antybiotykowa oraz odpornościowa pociągnęła za sobą kilkaset polskich złotówek. Proszę Państwa o to abym mogła nadal działać w zakresie kociego istnienia. Wiem, że OKO-CIM w chwili obecnej jest najszczęśliwszym kotem pod słońcem. I choć poszukuję dla niego idealnej rodziny wiem, że odmieniłam jego przyszłość. A jego siła i wola walki uczyniła cud. Teraz czas na nasz gest, dzięki któremu będziemy mogli pokryć wszelkie koszty związane z leczeniem kociaka. Ręce wolontariuszki i serce jest gotowe do udzielenia pomocy. Oko maluszka rozbłysło nadzieją. Nie mówimy jemu, że tylko brak pieniędzy sprawia, że nie jesteśmy pewni, czy wszystko się nam uda. Nie odbierzemy jemu tej nadziei, bo za bardzo wierzymy w to, że i ten koci los z pomocą dobrych ludzi uda się odmienić. Każda Państwa cegiełka to jeszcze jedna iskra w oku OKO-CIMA! Serdecznie prosimy o wsparcie, które pomoże rozpocząć nam nowy etap w jego życiu. Etap, podczas którego będziemy mogli kontynuować leczenie.
Cegiełki można również wpłacać bezpośrednio na nasze konto:
Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami Oddział w Szczecinie
Al. Wojska Polskiego 198A
Numer konta: Informacja dostępna po zalogowaniu Informacja dostępna po zalogowaniu 5419
z dopiskiem "OKO-CIM"
Jeżeli chcieliby Państwo pomóc w inny sposób można kontaktować się z opiekunką: Magdaleną: Informacja dostępna po zalogowaniu lub e-mailowo Informacja dostępna po zalogowaniu
SERDECZNIE DZIĘKUJEMY!